Opowiem Ci trochę o nagradzaniu. To będzie całkiem wciągająca historyjka. Dlatego zapewnij sobie chwilę spokoju i czytaj.

Jak nagradzać?

Wyobraź sobie, że dostajesz podwyżkę: 3 tysiące złotych. Czujesz się wspaniale – tym bardziej, jeśli się jej nie spodziewałaś! Myślisz sobie: pracuję w świetnej firmie! Jest grudzień, 2018 rok.

Mija rok. Mija drugi. Mija trzeci. To była Twoja jedyna podwyżka w tym czasie.

Idziesz na spotkanie z przyjaciółmi. Jeden z nich mówi:

– Dostałem podwyżkę!

– Ile? – pytasz – bo znacie się tak dobrze, że nie czujesz skrępowania.

– 400zł – odpowiada – Ale to nie jedyna podwyżka, w zasadzie od 3 lat, co pół roku dostaję jakąś podwyżkę! Z tendencją rosnącą!

 

Co myślisz?

Możliwe że to: moja firma jest beznadziejna. W ogóle mnie nie docenia. Kiedyś im na mnie zależało, teraz już nie. Może powinnam zmienić pracę?

 

A teraz przyjrzyjmy się dokładniej:

Załóżmy, że i Ty i przyjaciel na początku zarabialiście x. X jest godziwą kwotą, którą docenia każdy z Was.

Ty od 2018 roku zaczęłaś dostawać co miesiąc x+3000zł – czyli przez te 36 miesięcy  dostałaś dodatkowe 108 tysięcy.

Przyjaciel dostał dodatkowe 200zł miesięcznie w grudniu 2018, potem znów podwyżkę 200zł w lipcu 2019. W kolejnym roku podwyżka również była dwukrotna i za każdym razem wyniosła 300 zł, a w kolejnym roku 400zł – również w lipcu i grudniu. W ciągu tych 36 miesięcy, przyjaciel dostał zatem dodatkowe 33 tysiące złotych.

Mamy grudzień 2021 roku.

Twoja firma zapłaciła Ci ponad 3x tyle dodatkowych pieniędzy, co pracodawca Twojemu przyjacielowi – mimo to, on ma poczucie docenienia i dowartościowania, a Ty martwisz się, że już Cię tam nie chcą i nie doceniają! Ba- czujesz nawet złość i gniew!

Jak to możliwe?

Ano tak, że nagroda nie jest czymś, co daje wieczny efekt – bez względu na swoją wysokość!

I tak jak dla pracodawcy lepiej jest dbać o motywację pracowników poprzez cykliczne podwyżki (zamiast jednej dużej), tak Ty musisz dbać o swoją motywację do osiągania celów życiowych, regularnie się wzmacniając.

 

Zatem jak nagradzać? Regularnie!

 

jak nagradzać

 

I znów – opowiem Ci na przykładzie.

Załóżmy, że masz cel – choć skończyłaś filozofię, czujesz, że Twoim powołaniem jest przedsiębiorczość i pragniesz założyć sklep internetowy. Urlop wychowawczy temu sprzyja. Masz mało pieniędzy, ale wiesz, że z towarem nie będzie problemu – Twój przyjaciel ma hurtownię na ulicy obok, a to pomoże Ci wystartować. Jeśli tylko będziesz mieć sklep… i klientów!

Cóż zatem robić? Ano wszystko własnymi rękami. Da się? Jasne. Czy to łatwe? Za pierwszym razem nie.

Przeanalizujmy dwie drogi.

Każda z nich prowadzi w jakiś sposób do porażki w wyniku popełnionych błędów – ale jednak ta druga pozwala otrzepać się i ruszyć dalej. Sprawdź dlaczego:

 

  • Droga pierwsza: Rzucasz się w wir pracy. Wiesz, że wszystko musisz zrobić własnymi rękami. Spieszysz się, więc szkoda Ci czasu na rozczytanie się w temacie i sprawdzenie jak inni przeszli tę drogę – choć nie masz żadnych własnych doświadczeń. Które tylko obowiązki domowe możesz, delegujesz wspierającemu partnerowi – by w pełni poświęcić się pracy. Po dwóch miesiącach walki okazuje się, że sklep na wybranym przez Ciebie na ślepo oprogramowaniu, nie jest w stanie działać z tak dużym asortymentem jak planowałaś. Strony ładują się zbyt długo. Jesteś wściekła i zniechęcona… Zaplanowałaś sobie wcześniej nagrodę: wyjazd do przyjaciół na drugi koniec Polski, gdy już skończysz. Ty skończyłaś, efektu nie ma, jak tu wyjechać? Rzucasz projekt. Widać to nie dla Ciebie.

 

  • Droga druga: Rzucasz się w wir pracy. Wiesz, że wszystko musisz zrobić własnymi rękami. Spieszysz się, więc szkoda Ci czasu na rozczytanie się w temacie i sprawdzenie jak inni przeszli tę drogę – choć nie masz żadnych własnych doświadczeń. Postawienie sklepu składa się z wielu elementów – po 3 dniach masz już pewne podstawy. Ponieważ całe dnie siedziałaś przy komputerze, wiesz, że potrzebujesz ludzi – i spotykasz się ze znajomymi. Należy Ci się ta przyjemność! Choć Twoi przyjaciele też są po filozofii i nie mogą pomóc Ci w Twoich zmaganiach, bardzo Ci kibicują i podziwiają Twój pęd ku technologii. Czujesz się dowartościowana. Ten cykl powtarza się kilkukrotnie. Oprócz tego prowadzisz normalne życie: jesz swoje ulubione potrawy, grasz czasem w Angry Birds, dajesz się porwać ukochanemu na kolację, a na zebraniu słyszysz, że masz bardzo inteligentne dziecko i to chyba po mamusi? Po dwóch miesiącach, strona jest praktycznie gotowa, lecz niestety – okazało się, że Twój sklep na wybranym przez Ciebie na ślepo oprogramowaniu, nie jest w stanie działać z tak dużym asortymentem jak planowałaś. Strony ładują się zbyt długo. To nie ma prawa dobrze działać…

Jedziesz odpocząć na parę dni – tak jak wcześniej planowałaś. Musisz wszystko przemyśleć – chcesz dowiedzieć się na jakim etapie popełniłaś błąd. Trudno. Tak czy inaczej, jesteś już krok bliżej.

 

I teraz: jaka jest różnica?

Co spowodowało, że idąc drogą pierwszą, po doświadczeniu porażki czujesz się tak bardzo sfrustrowana, a idąc drogą drugą – reagujesz zupełnie inaczej? I jesteś gotowa iść dalej?

 

Pewnie przeczuwasz – z powodu… doświadczanych wzmocnień!

Nagród. Małych satysfakcji.

 

Druga ścieżka dawała satysfakcję poprzez sam fakt maszerowania nią. Oferowała wzmocnienia. Przyjaciół i ich wsparcie. Dowartościowanie.

Pierwsza ścieżka była drogą deficytu i braku dbałości o siebie. Była oddawaniem wszystkiego, w nadziei na sukces. A gdy się okazało, że sukces jest dalej, niż się zdawało – nie było już zasobów, by móc kontynuować marsz. Tylko pustka.

 

Jak zatem wyruszyć drogą pełną nagród? Jak robić to skutecznie i realizować swoje cele? Jak nagradzać – samą siebie?

O tym już wkrótce.

Póki co – polecam Ci, polub profil na facebooku. Sporo się tam dzieje!.