Czy istnieje czynnik sukcesu, bijący na głowę wszystkie inne, mogący rekompensować braki zasobów czy początkowej wiedzy?

Tak. Tym czymś jest entuzjazm!

To dobra i zła wiadomość. Dobra – gdyż entuzjazm możesz mieć całkiem za darmo. Jest dostępny teoretycznie dla każdego. Bywa pierwszym powodem działania i jednocześnie oparciem gdy wszystko idzie źle. Sprawia, że brakujące elementy w zadziwiający sposób pojawiają się tam gdzie powinny – gdyż entuzjazm jest zaraźliwy. I przyciąga ludzi – wraz z dostępnymi im zasobami, co zwiększa szansę na sukces.

Zła wiadomość – gdyż zupełnie nie doceniamy tego co dostępne i za darmo. I przez to pomijamy ten magiczny czynnik – wybierając rzeczy, które „wybrać należy”, nawet gdy nas nie cieszą. I wmawiając sobie, że to słuszne.

Jak często jesteś entuzjastyczna w swoich działaniach?

To ważne pytanie, bo jeśli zbyt rzadko – być może nie żyjesz pełną swojego potencjału. Entuzjazm daje radość bycia na właściwej drodze – a to może przełożyć się nie tylko na skuteczność, ale i na spokój ducha.

Przypomnij sobie moment, gdy ostatnio bardzo mocno się w coś zaangażowałaś. Właśnie z entuzjazmem. Masz to? Pewnie pamiętasz, że można wówczas pracować dłużej – bez zmęczenia, mieć lepsze efekty, a satysfakcja płynie nie tylko z faktu osiągnięcia celu – już droga do niego sprawia radość!

Czym ten entuzjazm jest? To taka „emocjonalna energia”. Bo możesz mieć słabe ciało – ale entuzjazm nie pozwoli Ci siedzieć i użalać się nad sobą. Sprawi, że zrobisz co tylko możesz – i nakarmi Cię efektami.

Czy zastanawiasz się może od czego w dużej mierze  zależy Twoja przyszłość?

Tak się składa, ze znam odpowiedź. Twoja przyszłość w ogromnej mierze zależy od… Twoich myśli. Nie owijając w bawełnę: od ich jakości.

Na co dzień nie myślimy o tym,  jak ogromny mamy wpływ. Nie dostrzegamy go.  Dodajmy do tego fakt, że zmiana jest dostępna w każdym momencie – by to właśnie stało się powodem bezczynności. „Zrobię to później”, „Najpierw muszę…” lub nawet „I tak nie mam na to wpływu”, po zwykłe: „To bez znaczenia”.

Same kłamstwa. Serwowane dla siebie samego. I to w najlepszej wierze…

Dlaczego niektórzy trenerzy prowadzą drużyny do sukcesu, a inni, mimo świetnego wykształcenia i uczenia ich niezbędnych technik, nie mogą pochwalić się efektami? Często odpowiedź tkwi w entuzjazmie. Trener entuzjastyczny wierzy w sukces, a jego wiara promieniuje na zawodników. Zawodnicy „zarażeni” sukcesem poniosą porażkę tyle razy ile trzeba, po czym osiągną mistrzostwo. Porażka nie stanie się czymś co ich pogrąży, a będzie jedynie krokiem w wybranym kierunku.

To dzieje się cały czas.

Bracia Wright (dzięki którym mamy samoloty) obiektywnie rzecz biorąc nie mieli szans na sukces i wejście do historii. Jeden z ich konkurentów to opłacany przez rząd Samuel P. Langley – człowiek, który miał do dyspozycji olbrzymie zasoby.  Jego działania były finansowane m.in. przez ówczesny Departament Wojny Stanów Zjednoczonych. Miał dostęp do pieniędzy oraz wykształconych ludzi. A jednak został pokonany przez… entuzjazm. Oczywiście, by wejść do historii, braciom trafiła się też potężna dawka szczęścia – przecież nie byli jedynymi entuzjastami latania. Już przed nimi było wielu „lotników” z większymi lub mniejszymi efektami i oni również przyczynili się do ostatecznego sukcesu. Ale pamiętamy akurat nazwisko Wright…

Szukaj entuzjastycznych ludzi i zarażaj się tym stanem ducha. Zarażaj się ekscytacją i skłonnością do poszukiwania jej. Chciałam napisać, że entuzjazm da Ci siłę – ale prawdą jest raczej, że entuzjazm po prostu JEST siłą! Sięgnij po nią. I nie zwlekaj, szkoda życia!