jak działać skutecznie

Nie wiem czy się ze mną zgodzisz, ale zdaje mi się, że człowiek na trudnej drodze rozwoju osobistego co krok napotyka jakieś przeszkody. W efekcie po przeczytaniu piątego z rzędu artykułu typu „ jak działać skutecznie ”, widzi już nad wyraz wyraźnie, że hmm, słabo u niego z efektami. Fałda na brzuchu jak była, tak jest, za to samopoczucie… O, ono właśnie próbuje wbić się z samozaparciem pod tę warstwę paneli, bo niżej się już nie da.

Pora z tym skończyć. Dlatego tym razem pragnę dać Ci prezent, wspaniały motywator, receptę na coś, co przyjdzie Ci łatwo!

Dostaniesz gotowy, prosty, łatwy do wdrożenia przepis: jak działać nieskutecznie!

Łatwość zastosowania – gwarantowana. No chyba, że zaszłaś już tak daleko na ścieżce rozwoju osobistego, że moje porady będą zbyt trudne do wdrożenia. Ten jeden wyjątek muszę przewidzieć, wybacz, ale ostatecznie różni ludzie mogą się tu przyplątać, czyż nie?

A jeśli się okaże, że wszystko poniżej Ty już od dawna doskonale wiesz- potraktuj to jako zawsze przydatne przypomnienie tych fundamentalnych prawd!

Zaczynamy.
1) Refleksja to takie coś, co czasem potrafi zaatakować znienacka. Rzuca się na umysł nieszczęśnika i bombarduje go informacjami zwrotnymi. Bądź czujna! Jeśli się bowiem poddasz, i oddasz refleksji, to może nawet wysnujesz wnioski, które skorygują Twoje działania! Auć. Nie wolno do tego dopuścić. Powinnaś trwać w upojnym samozadowoleniu, lub wręcz przeciwnie, tragizmie – jak wolisz. Nie kombinować za wiele. Najlepiej oglądaj też dużo telewizji, to zawsze pomaga. Oczywiście wolno Ci narzekać, opowiadać innym co jest złe w Twoim życiu, oczekiwać głasków. Gdyby jednak ktoś chciał Ci zasugerować, że narzekanie powinno prowadzić do decyzji, zmian itd.– bądź bezwzględna! Wyrzuć go ze znajomych póki czas. Jak się rzep zaweźmie i przyczepi, to potem nie pójdzie Ci tak łatwo.

jak działać skutecznie

2) Nie planuj. A już zwłaszcza nie planuj długoterminowo. Zresztą, tydzień, max miesiąc do przodu – to jeszcze ujdzie, w końcu trzeba rozkminić gdzie są jakie promocje. Ale zapomnij o farmazonach w stylu: gdzie chcesz być za 10 lat? Bo przecież nie wiesz tak dokładnie, no.

Bogata i zdrowa chcesz być, ot co.

Plany to w ogóle straszna rzecz. A jak na dodatek podzielisz się nimi z jakimś nawiedzonym znajomym, co to przez czystą nieuwagę jeszcze wciąż należy do grona – przepadłaś. Będzie Cię pytać o postęp, dopytywać na jakim jesteś etapie i w ogóle pożałujesz, że kiedykolwiek się przy nim odezwałaś. Dlatego plany to rzecz niebezpieczna, a plany rozgłaszane na głos – to już samobójstwo!

Pamiętaj – póki coś pozostaje w strefie marzeń – jest ok. O marzeniach opowiadaj ile wlezie, poświęcaj im czas, możesz też wspomagać się filmami! Tak na marginesie, to najlepiej sprawdzają się filmy z luksusowymi rezydencjami w tle, dobre są też palmy. Unikaj za to jak ognia wywiadów z tzw. spełnionymi ludźmi – no mało kto potrafi człowiekowi tak zepsuć dzień, co?

3) Gorsze od planów długoterminowych są tylko procedury działań. Co to za cudo? No takie coś, gdzie dokładnie określasz kiedy i co zrobisz oraz do jakich efektów powinno to doprowadzić. Czujesz ciarki na plecach? I bardzo słusznie! Dobrze napisana procedura zepsuje Ci każdy kolejny dzień, bo po prostu nie przestrzegając jej, będziesz mieć totalną jasność tego faktu!
I ludzie sami sobie to robią… No tak. Ale nie Ty przecież!

4) Jeśli już koniecznie Cię świerzbią rączki i czujesz, że musisz, po prostu musisz się wziąć za działanie – nie załamuj się. Wciąż jeszcze możesz pozostać na ścieżce nieskuteczności. W jaki sposób? Bardzo prosty! Wystarczy rozpocząć kilka projektów naraz. Im więcej – tym lepiej.

No bo przecież skoro już bierzesz się za tworzenie swojego imperium (rezydencje i palmy zrobiły swoje), nie możesz stworzyć jakiejś miernoty!

Działać trzeba szeroko, z rozmachem. Zresztą niby jak miałabyś wybrać między jednym genialnym pomysłem, a drugim? Bierz się za wszystkie na raz, konkurencja nie śpi, chyba nie chcesz, by któryś pomysł Ci po prostu ukradli?

jak działać nieskutecznie

5) Zrób listę swoich słabych stron, brakujących umiejętności itp. Każdą dokładnie opisz. No i powieś ją na lodówce by zawsze mieć jasność co tam przydałoby się poprawić. Warto dochodzić do sedna: zamiast pisać „nie znam francuskiego”, można precyzyjniej: „nie jestem w stanie nauczyć się francuskiego”, „jestem za głupia by nauczyć się francuskiego”, lub coś jeszcze mocniejszego. Takie ujęcie zagadnień niewątpliwie daje Ci jasność, a przecież nie chcesz karmić się mrzonkami. Zredukuje też zbędne wydatki, a przecież książki czy kursy kosztują! Tym samym będziesz mieć więcej pieniędzy na netflixa czy tam inne ulubione seriale. Sprytne?

6) Po zrywie do pracy – odpocznij. Możesz to nazwać nabraniem dystansu, przecież nie jesteś jakaś narwana. Jeśli po rozpoczęciu działań życie nie jest tak ekscytujące jak oczekiwałaś – tym bardziej należałoby to przemyśleć, nie sądzisz? Być może szkoda czasu na kolejne działania, zwłaszcza, że coś mi mówi, że Twój nowy genialny pomysł migocze już na horyzoncie! Dlatego zawsze słuchaj tych podszeptów, przecież gdyby Twój wybór był tak idealny, jak oczekujesz, niemożliwe byś mogła odczuć jakiekolwiek zniechęcenie!

7) Unikaj błędów. Jeśli jakimś cudem udało Ci się jednak stworzyć cokolwiek, co jest teoretycznie gotowe i można pokazać to światu – dobrze to przemyśl.

Chyba nie chciałabyś się ośmieszyć czymś niedopracowanym?

Oczekujesz doskonałych rozwiązań, doskonałych produktów – inni również! Przecież nie można dać im czegoś, co ma niedoróbki. Nie bądź leniwa i posprawdzaj jeszcze wszystko dziesięć razy, może dwadzieścia – przecież sama czujesz, że niemożliwe by było idealnie, na pewno coś znajdziesz!

Tyle powinno Ci wystarczyć. Jeśli mimo zastosowania powyższych punktów coś Ci się w życiu jednak uda, koniecznie do mnie napisz. Na pewno razem coś poradzimy!