3 powody dla których przejmujesz się cudzymi opiniami no i jak się nie przejmować?

jak sie nie przejmowac

Jak się nie przejmować?

Ludzie to lubią sobie pogadać, czyż nie? A oczywiście Ty, masz to ogromne szczęście, że jakiego problemu byś nie miała, to wokół sami specjaliści. Tacy „tysiąc w jednym,” a co. Nie, żeby stosowali tę wiedzę objawioną na sobie, co to, to nie. Z reguły to skromni ludzie, zadowalają się życiem takim, jakie akurat jest, bo przecież gdyby tak nagle wyskoczyli w górę, awansowali, zdobyli fortunę, to jednak innym mogłoby być przykro.

Dlatego oni się swoją ekspercką wiedzą o życiu i o wszystkim nie afiszują. Ale Tobie pomogą. Bo przecież żal patrzeć jak rozpaczliwie próbujesz cokolwiek zdziałać.

No. Zatem teraz, gdy pokrótce nakreśliłam Ci tło, pomyślmy, dlaczego Ty się jednak przejmujesz cudzymi opiniami.

I jak się nie przejmować?

1) Powód przejmowania się pierwszy:  jest Ci niemiło, gdy opinie o Tobie, lub o tym co robisz są złe.

No tak. Każdy z nas wolałby być raczej podawany jako wzór sukcesu niż ostatniej ofiary, ale tak się składa, że ofiarą losu jest bardzo łatwo zostać i to wielokrotnie, a wzorem sukcesu zostaje się dopiero na końcu. Często tylko raz. I to tylko pod warunkiem, że wcześniej wystarczającą ilość razy zaciśniesz zęby i pójdziesz dalej po tym, jak znów dogoniła Cię jakaś porażka czyniąc z Ciebie… Tak, zgadłaś, ofiarę losu.
Słabo, nie?

jak sie nie przejmowac

Do tego taka aktywna ofiara swej ostatniej porażki, to doskonały materiał do rozmów. Do udzielania porad. Do tłumaczenia jej zawiłości życia i biznesu. To bardzo dobry kompan, dzięki któremu można się dowartościować nie tylko towarzysko (jaka ze mnie dobra przyjaciółka, zajmę się tą gapą), jak i merytorycznie (wytłumaczę tej sierotce na czym życie polega).

Tylko czy to jest ważne, że Tobie jest niemiło, gdy opinie są złe?

No to zależy. Bo jeśli dotyczyłoby to mężczyzny, to on pobędzie w pudełku emocji „niemiło”, potem wejdzie do pudełka działania „ruszamy dalej” i ponieważ te pudełka nie są połączone, to nijak na siebie nie oddziałują. I on dalej przemieszcza się w wybranym kierunku.

Natomiast jeśli jesteś kobietą, to emocja „niemiło” łączy się ze wszystkim innym co w Twojej głowie akurat siedzi. I nie bardzo możesz ruszyć dalej, bo wyskakuje komunikat:
Error, nie da się ruszyć, bo jest mi NIEMIŁO! Zlikwiduj Niemiło!
Chcesz zjeść kolację: masz komunikat: Niemiło! Żołądek zaciśnięty, zlikwiduj Niemiło!
Chcesz poczytać książkę, masz komunikat: Niemiło! Brak dostępu do trybu rozumienia i zaangażowania, zlikwiduj Niemiło!

Chcesz uprawiać seks: Yyyyy? Że niby teraz?

jak sie nie przejmowac

Dlatego, jeśli jesteś kobietą, albo za wszelką cenę postaraj się nie dopuszczać do Niemiło, albo stosuj strategię neutralizacji.

Jak nie dopuszczać do Niemiło?  Mogłabyś np wypracować tzw.  tumiwisizm. Znaczy się stan daleko rozwiniętej obojętności. Oczywiście i tak nie dościgniesz tych szczęśliwców, którzy mają to coś wrodzone, jak na przykład moja ośmioletnia córka, czym budzi podziw nawet 15 latków, no ale zawsze trzeba dać sobie szansę!

A jeśli chodzi o neutralizację, to polecam doskonałą, niezawodną strategię, która nazywa się „idź spać”. Ja wiem, że jej dostępność bywa ograniczona, ale jak dla mnie poza tym, jest absolutnie doskonała.
A koncepcję pudełek w mózgu mężczyzny i przewodów zasilanych energią emocji zaczerpnęłam od komika Marka Gurgon.

2) Powód przejmowania się drugi: przejmujesz się, bo tak naprawdę nie wierzysz w siebie

Jeśli inni z lubością informują Cię co robisz nie tak, niechybnie oznacza to, że wyróżniasz się z otoczenia. To logiczne – inaczej nie byłoby Cię widać i już. Ale czy to dobrze?

Gdyby podsłuchać co sąsiedzi i rodzina mówili o Edisonie, może usłyszelibyśmy: „biedny człowiek, ubzdurał sobie, że może mieć światło na zawołanie! Zrobił już ze 100 prób, a wciąż nie rozumie, że się nie da!” Tyle, że gdyby on się przejął takimi opiniami, dalej siedzielibyśmy przy świeczkach.

No ale Ty, to nie Edison, ja wiem. Żarówka już wynaleziona, zresztą pewnie masz inne zainteresowania. No i co z tego? Masz swoje plany, swoje pasje, swoją robotę do wykonania. Jeśli nie wierzysz w siebie, uznasz, że Twoje racje są mniej warte, pomysły ryzykowne, a ogląd sytuacji błędny. I po temacie.

Przyjmij do wiadomości, że największe osiągnięcia ludzkość zawdzięcza nie idącym z prądem, ale pasjonatom, nieraz działającym wbrew ówczesnej logice! Bo większość nie ma racji. Ani kompetencji do doradzania. Kto może lepiej od Ciebie wiedzieć jak ma wyglądać Twoje życie?

No właśnie. Więc nie ignoruj faktów. Skoro inni nie mogą być ekspertami od Twojego życia, nie udawaj, że jest inaczej. Jeśli chcesz trzymać ster – rzecz jasna.

Dla tych które nie do końca chcą, bo jednak taki ster, to nie zawsze wygodny jest, niech pamiętają: zawsze, ale to zawsze dostępna jest opcja „robię jak mówi większość”. Należy wówczas zmienić plany. Zadowolić tych najgłośniej gadających (nawet gdy nie są większością – na jedno wychodzi). A potem do woli korzystać ze wspaniałych bonusów: frustracji, niezadowolenia i wisienki na torcie: zwalania winy na innych! Miłej zabawy 🙂

jak sie nie przejmowac

3) Przejmujesz się, bo brak Ci dystansu

 

No w tym miejscu chciałam Cię w zasadzie pocieszyć i napisać: słuchaj, nie przejmuj się tymi bzdurami, przecież i tak kiedyś umrzesz i to może nawet wcześniej niż później? I jakie to będzie mieć wówczas znaczenie? Ale potem pomyślałam, że jeśli Ty jednak jesteś do tego swojego życia przywiązana, to może Ci się zrobić przykro. No a przecież jak zrobi Ci się przykro, tu u mnie na blogu,  to więcej tu nie wrócisz i wtedy z kolei mi będzie przykro. I kto mnie pocieszy mądrością, że to przecież nieistotne, bo i tak umrę?

Zatem jednak muszę zawęzić nieco dystans do pocieszania, bo wieczność się jakoś nie sprawdziła.

Spróbuj tak:

Gdy będziesz już zgrzybiałą staruszką, czyli nie zabije Cię wcześniej ani rak, ani pestycydy, ani zawału nie dostaniesz na wieść, że rząd całkowicie zlikwidował obieg gotówki i wszędzie będziesz chodzić ze swoim poręcznym wszechstronnym  chipem w nadgarstku, to wówczas pomyślisz czule: o, to były czasy! A dzisiejsze perturbacje może nawet przygodą będą się wydawać, no w każdym razie wyzwaniem. Zresztą nawet w najgorszym razie i tak byś się ze sobą zamieniła, bo przecież lepiej mieć tyle lat co masz, niż tyle plus kilkadziesiąt, no nie?

Więc tym chcę Ci właśnie udowodnić, że dystans czasu jest zawsze dostępny i możesz z niego korzystać do woli. Chyba,  że jakiś lepszy akurat znajdziesz.

Zresztą, gdy taki z Ciebie krótkowidz, że widzisz tylko metr do przodu, nic dziwnego, że czujesz się źle. Na szczęście Ci wszyscy wszystkowiedzący ludzie wokół, patrzą daleko. Oni celnie spuentują Twoje wybory i skorygują kierunek. Co prawda Ty taka jakaś niewdzięczna jesteś, ale oni nawet to wezmą na klatę. Będą dzielić się mądrościami mimo Twojej postawy.  Tyle, że ja namawiam Cię, byś jednak wypełzła z tego dołka, w który wpadłaś i spojrzała na horyzont samodzielnie. Bo raczej zobaczysz coś innego niż oni.

 

Wniosek z tego, jak i innych, cudzych, gorszych artykułów o przejmowaniu się, jest jeden: przejmowanie się nic nam daje! To zło!

Zatem porzuć Zło i po prostu zrób to, na co masz ochotę.

Miłego dnia!

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *