Jak zmienić swoje życie – część druga

jak zmienic swoje zycie

No i stało się. Dowiedziałaś się w końcu co jest nie tak. A mogłaś żyć w słodkiej nieświadomości, narzekać sobie bezpiecznie, pławić się w bajorku stagnacji.  Przepraszam po stokroć jeśli miałam na to wpływ, bo dalej będzie tylko boleśniej! No ale przyznasz, Twoja wina też tu jest, mogłaś nie pytać „jak zmienić swoje życie”, mogłaś przejrzeć pudelka, może luknąć na Taniec z gwiazdkami, ale Ty nie – zmian Ci się zachciało. No to masz, ale skoro zrobiłaś pierwszy krok, to chyba nie wycofasz się teraz rakiem, co?

Jak wspominałam, o wiele łatwiej określić czego NIE chcemy, niż czego chcemy

Stoisz przed górą niczym Mount Everest (postraszę Cię, to taki test, możesz jeszcze uciec!) i kto wie jaka będzie ta wędrówka.

To co jest złe w naszym życiu – zwykle uwiera nas wystarczająco, byśmy umieli to nazwać, przy stosunkowo małym wysiłku.

Jedyny warunek to szczerość. Fakt, nie każdy jest na to gotowy, więc można na każde pytanie odpowiadać „bo mój szef jest głupi” i tak sobie bezpiecznie dobrnąć aż do starości. Wolno Ci.

O wiele ciekawiej jednak jest, gdy zadajesz sobie pytania i na nie odpowiadasz. Jasno stwierdzasz co jest złe i niewygodne.  Przy czym przecież samo to, że coś jest złe, nie znaczy jeszcze, że Ty sama jesteś taka głupia by to zmieniać, no nie? Może i złe, ale znane. Twoje. Na własnej piersi/garbie (odpowiednie skreślić) wyhodowane i żal tak po prostu się tego pozbyć, no!

Zwłaszcza, że przecież nowe by musiało nadejść, a zdaje się nie dysponujesz dowodami, że nowe będzie lepsze, co?

Zresztą masz tam w głowie takiego ludzika-podpowiadacza, niektórzy nazywają go krytykiem wewnętrznym i on Ci zawsze wszystko powie. Bo wie. Znaczy powie Ci co z Tobą jest nie tak, czego nie potrafisz, co Ci się nie uda. Bo czasem człowiekowi palma odbija i wydaje mu się, że hohoho, świat czeka, osiągajmy cele! No więc ja Ci mówię, że jeśli Ci się to przydarzy, wówczas wystarczy chwilę zaczekać i Twój Wszechwiedzący Podpowiadacz odezwie się. Zna Cię od zawsze, więc wszystko, co od niego usłyszysz jest niezwykle celne. Fakt, trzeba przyznać, że do tego bolesne, bo on nie strzela ślepakami, no ale taką ma robotę, wyćwiczył się w niej do perfekcji. Inaczej jeszcze byś go nie posłuchała i kłopotów sobie narobiła. Więc on tam siedzi i czuwa.

jak zmienic swoje zycie

Gdy już wymyślisz zatem, te nowe wspaniałe rzeczy, które chciałabyś zobaczyć w swoim życiu zamiast siedzieć na niewygodnej kanapie, przygotuj się na gościa. On na pewno zajrzy z wizytą, znajdzie czas, spokojna głowa. I jeśli jeszcze tego nie wiesz, to on Ci powie: Twój pomysł jest zły! (niebezpieczny, szalony, skazany na porażkę). A jest taki dlatego bo: ty jesteś za słaba, za głupia, za młoda, za stara, nigdy tego nie robiłaś, nie uda Ci się. Oczywiście wszystko Ci pięknie uzasadni, bo przecież musisz mieć pełny obraz sytuacji, on zawsze o to dba. Pełny obraz braków, lęków i porażek – na to zawsze możesz liczyć!

Czyli już wiesz. Łatwo nie będzie. Nawet gdy nikomu nie powiesz o swoim pomyśle, spotkasz się z druzgocącą krytyką. Nie ma litości!

Jak zmienić swoje życie?

A siedzieć na tyłku i nic nie zmieniać, mało Ci znanej biedy, że jeszcze nową chcesz sobie na głowę sprowadzić? To Ty nie wiesz jakie to życie jest?

Dopuszczam jednak możliwość, że należysz, lub chcesz należeć do tych skrajnie nieodpowiedzialnych osób, które chcą zmian MIMO WSZYSTKO. Jeśli na wszystkie uwagi Twojego Wszechwiedzącego Podpowiadacza, masz odpowiedź : „i co z tego”, może to znaczyć, że… niezła z Ciebie wojowniczka!

jak zmienic swoje zycie

Albo samobójczyni.

Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać, to drugie to oczywiście żart.

Ruszamy zatem na podbój świata, ostatecznie nie po to ludzie pytają „jak zmieniać swoje życie” by ograniczyć się do przeczytania artykułu!

I znów powinnam tu wstawić zdjęcie konia turlającego się ze śmiechu, ale ciężko o takie konie, więc może wyobraź to sobie po prostu.

Tak czy inaczej nie pozostaje mi nic innego jak założyć, że „Ty jesteś jakaś inna”. Wdrażasz to o czym czytasz, lekceważysz Wszechwiedzącego Podpowiadacza i tym sposobem, pytając „jak zmienić swoje życie”, może już dziś wieczorem dowiesz się sama od siebie, jakie właściwie to Twoje życie powinno być.

No i gdy się tego dowiesz, to w zasadzie okaże się jedno z dwojga:

– albo jesteś na kursie przynajmniej akceptowalnym, więc wystarczą Ci małe korekty i wszystko zmierza do „i żyli długo i szczęśliwie”, niczym w kasowych filmach amerykańskich,

– albo jesteś w czarnej… przepraszam, czarnym lesie, znaczy się całkiem daleko od wszystkiego co Ci się tam wymarzyło.

Jeśli ma miejsce pierwszy przypadek – nic szczególnego się nie zdarzy.  Nawet głos w Twojej głowie jakiś taki cichszy będzie i może  w ogóle stwierdzisz, że ten gaduła, to nie taki najgorszy jest, w końcu nie zabarykadował Cię w piwnicy, a przecież ostrzega, daje ogląd rzeczywistości, informuje Cię rzetelnie co tam z Tobą jeszcze jest nie tak. Bez niego taka głupia byś była i może nawet z motyką na księżyc byś się porwała. Jednym słowem miłość, szczęście i wzajemne zrozumienie.

Natomiast jeśli jednak jesteś w tym lesie – nie pozostaje Ci nic innego, jak zamordować Wszechwiedzącego Podpowiadacza, bo kto jak kto, ale on to przecież nie pozwoli Ci łatwo ruszyć z miejsca!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *